zapotrzebowanie kaloryczne psa i kota

posłuchaj 🎧

lub przeczytaj 👓

Bardzo chwytliwe hasło w wyszukiwarkach. Także i →nasz kalkulator kalorii bije rekordy popularności – bardzo nam miło, i oczywiście się z tego cieszymy, dziękujemy 🌹

Mamy nadzieję, że znacie nas już odrobinkę Drogie Opiekunki i Drodzy Opiekunowie?, że zawsze piszemy prawdę i chcemy być uczciwi wobec tych, którzy nam ufają – dlatego mimo, że nawet jeśli dla nas coś niewygodne, to jednak wspominamy o tym. Ponieważ przyświecał, i nadal przyświeca nam cel edukacji. A edukacja to nie tylko nauka, to rodzaj wiedzy szerokiej, która otwiera umysł, pozwala wypłynąć na szerokie wody Waszej codzienności, która testuje Was bezwzględnie i każdego dnia, gdy żywicie i dbacie o zdrowie swoich Sierściuchów.

A więc (bęc!, bo nie zaczynamy zdania od tego spójnika 😜) kontynuujemy z przytupem informując:

kaloria kalorii nie jest równa

→białko białku nierówne,

tłuszcz także tłuszczowi nierówny↓,

i tak dalej…, bo dotyczy to witamin, węglowodanów, endo-enzymów,  pozostałych makro i mikroelementów, a tym samym biodostępności, co można rozumieć jako jakość czy  przydatność pokarmu do przemian biochemicznych, które pozwalają organizmowi żyć i oddychać oraz pozbywać się toksyn. Pamiętajmy, że wychwalane i zalecane niejednokrotnie →białko hydrolizowane to nie to samo co „białko zwykłe”. Dlaczego? Bo zwyczajnie nie dość , ze nie jesteśmy wyposażani w informację o nim, to ogólnie

utraciliśmy kontrolę nad jakością pokarmu

i jesteśmy naiwni. Powtórzymy: →karma ekstrudowana w porównaniu do samodzielnie przygotowanego, nawet prowizorycznie, jedzenia gotowanego, ma się do siebie nijak. Przetworzenie na skalę produkcyjną ( choć świetnie strawne i przyswajane! ), czyli chrupeczki okraszone sztucznymi witaminami,  nie są nawet kuzynką dla tego samodzielnie przygotowanego jedzenia. Poziom powstawania karmy jest niewyobrażalnie niszczący dla wartości odżywczych zawartych w mięsie, węglowodanach złożonych, warzywach i owocach. Stąd też dodaje się do nich super foody, witaminki, FOSy i MOSy, skomponowane wzorcowo makroelementy, no i  eliminuje się zdrowe tłuszcze bo jełczeją, a zamiast nich wkleja się te rafinowane – przecież nikt z nas nie doktoryzuje się nad pojęciem „oleje roślinne”, albo „olej lniany” – zakładamy błędnie!, że są one zdrowe, nierafinowane. To się nazywa finezją marketingu. Smutne ale genialne, bo się sprzedaje.

Tym samym 30% mięsa w karmie (które w rzeczywistości to ok. 8%  →przeczytaj tu więcej), które może być podłej jakości, bo ekstruzja wszystko pięknie i tak przerobi na pyłek, jest „ubogą krewną” (to i tak nadużycie) najgorszej jakości mięsa ugotowanego przez Opiekunkę/a. Czasem znajdziecie informacje, że dla zwierzęcia MOM nie jest najgorszym rozwiązaniem, bo faktycznie to słabej jakości mięso oddzielone mechanicznie jest lepsze od tego, co znajduje się w przetworzonej żywności. No i nie zapominajmy, że →puszki to też przetworzenie, a niektóre firmy doszły do skrajności, że przetwarzają, czyli suszą terminujący się im ten mix puszeczkowy.

Dalej już w tym wpisie będzie łatwiej, bo po przeczytaniu powyższego akapitu zrozumiemy, że pięknie prezentująca się tabela W(ęglowodanów) B(białek) T(łuszczy) jest teorią, gdzie zgadza się wszystko matematycznie, ale jaką niesie ze sobą wartość odżywczą, czy nią w ogóle jest?
Podobnie sprawa się ma z kaloriami ( oraz minerałami i witaminami, ale to temat na oddzielny wpis).  Zadajmy sobie pytanie

jakie to kalorie?
czyżby takie, jakimi chcielibyśmy dbać o DOBROstan naszego kota albo psa?

Rada od nas: Nie fokusujmy się na kaloryczności (GE = gross energy), tylko na jakości. Popiszemy  się terminologią naukową, i  sięgniemy do nazwy ND = nutrient density, czyli spolszczając gęstości odżywczej, która jest oparta nie na potrzebie kalorycznej, ale pozyskanej energii metabolicznej (ME = metabolic energy) – to ta wartość niezbędna do prawidłowego budowania i funkcjonowania tkanek => oddychania, pracy i oczyszczania mitochondriów. Ponieważ lepiej zjeść mniej, a wartościowo, bo jak wiemy →jedzeniem możemy „leczyć” = naprawiać dysfunkcje i stany zapalne.  Zamiast na kaloriach skupmy się na dokonywaniu oceny własnej: stanu i wagi Pupila, bo zawsze można dodać lub odjąć, gdyby nasze przewidywania były błędne. Równocześnie dajmy sobie prawo do nich, popełniamy je po to by się uczyć i móc zastosować korektę. Na Akademii PetsDiet podpowiadamy →jak żywić – zapraszamy do czytania, edukacji własnej.

A australijskie badania nas samych zaskoczyły. Oparte są na mało popularnym u nas rodzaju mięsa, bo na ostrygach i małżach. Zostały wzięte pod uwagę różne: gatunki , ze zmiennym pochodzeniem  (hodowlane i nie-), oraz przetworzeniem (surowe, gotowane, puszkowane)- czyli całe spektrum. Wyniki wykazały wręcz niewiarygodne dysproporcje pomiędzy minerałami:
*cynk w ostrygach mg/100g: surowe pacyficzne 16,6; surowe hodowlane 37,9; puszkowane 90,95
*mangan w małżach mg/100g: surowe blue 3,4; surowe zielone 0,16; gotowane blue 6,8
Oczywiście można powiedzieć, że nas nie obchodzą takie egzotyki, ale to przekłada się jeden do jednego także na inne mięso na naszym rynku. Wniosek jest taki, że posługujemy się standaryzowanymi danymi, a jak one mogą być dalekie od rzeczywistości – pokazuje powyższy przykład.

Wiemy, że ten wpis to ciężki kawałek chleba do przełknięcia dla umysłów analitycznych. Łatwiej jest mieć wszystko jasne, obliczone, skalkulowane, zawarte w tabelkach wartości odżywczych. Dodamy jeszcze odrobinę dziegciu: tabele analityczne są także wzorcowe, oparte na produktach jakie przyjechały jako wzorzec do fabryki, ale nie znaczy to, że partie są bezwzględnie powtarzalne. A! i jakości, pochodzenia ich także nie znamy, tylko produkt finalny, ten przetworzony. →Odpowiedzialność się rozmywa, a kupiony kawałek mięska ze sklepu już jest bardziej namacalny, no i →human grade – nie ignorujmy tego faktu.


dla Ciekawych :

GE gross energy ; czyli energia z pokarmu
DE digest energy (& assimilation) ; energię niezbędna w podstawowych przemianach trawiennych, metabolicznych = utrzymanie przy życiu
ME metabilizable energy; energia otrzymana, dla tkanek i ich prze/budowy

ED energy density = energia niezbędna
ND nutrient density = energia odżywcza
Powyższe czyli ED i ND pokazuje równicę pomiędzy jakością a ilością. Okazuje się, że by pozyskać odpowiedni poziom odżywczości (narzuconej przez AAFCO lub FEDIAF)

trzeba zjeść więcej kalorii, ponieważ ilość nie rekompensuje wartości odżywczych. Wyraźnie mamy z tym zjawiskiem  do czynienia w karmach suchych, gdzie chrupek X trzeba zjeść 🤢więcej niż chrupek Y. (→karma ekstrudowana versus tłoczona)