Bądź świadomy

👀 nasz BLOG AKADEMIA Pets’Diet 👈

Warto przyjrzeć się etykiecie produktu, który chcemy zakupić. Intuicja podpowiada nam, że czym krótszy i mało skomplikowany opis – tym lepiej. Bo czyż, gdy podajemy przepis na mielone 🙂 , nie jest wszystko jasne i oczywiste?
Znawcy marketingu opanowali manipulację informacjami do perfekcji, dlatego warto analizować wnikliwie skład. Rzeczywistość opisów jest przeważnie zgodna z prawem, ale jego interpretacja jest imponująco nieoczywista.
Poniżej podajemy kilka wskazówek, jakie powinny się stać niezbędnikiem w lokalizacji copywriterskich kruczków:

  1. W psim jedzeniu powinno znajdować się około: 50-70 % mięsa i jego pochodnych (podroby, tłuszcze) + węglowodany w postaci zbóż, warzyw i owoców.
  2. W kocim 80-96 % mięsa i jego pochodnych + warzywa i owoce. O tym, jakie są między naszymi pupilami różnice żywieniowe, piszemy tu. oraz zastanówmy się czy pies faktycznie nie może kociego jedzenia?
  3. karma z kurczakiem” – a w niej 3 % kurczaka. W dalszej części zastanówmy się, czym jest tu kurczak, bo być może to tylko mączka kostna?
  4. świeże mięso” – faktycznie to policzalna wartość w pożywieniu wilgotnym (BARF, gotowane, puszka), ale! w karmie suchej: by uzyskać wiedzę ile świeżego mięsa jest w tej suchej karmie, musimy podzielić świeże przez ok 4 (np: 20 % mięsa świeżego ≈ 5 % mięsa w suchej karmie).
  5. 70 % mięsa” przeważnie to połączenie mięsa suchego i świeżego (patrz pkt 3), i pytanie po co producent rozbija te dane?…. – by podbić na etykiecie ilość mięsa i zrobić na nas wrażenie. Mimo, że bywają to całkiem przyzwoite karmy, dowiedzmy się o tych zabiegach trochę więcej, przyjrzyjmy się co mówi nam etykieta karmy suchej←
  6. mięso kurcząt oraz produkty pochodzenia zwierzęcego”. Pierwszy człon brzmi imponująco, ale kluczowa staje się druga część. Stanowią one wszystkie części kurczaka, które nie są mięsem, a ich wartość odżywczą można potraktować jak zwykłe, tonażowe wypełnienie karmy. Częstokroć ze względów ekonomicznych stosuje się także najgorszej jakości produkty poubojowe jak: pióra, pierze, pazury, dzioby, oraz odchody, bo są pochodzenia zwierzęcego…- tego nigdy nie ujawni producent. Mączka mięsna owszem ma swoje zwierzęce źródło. Ale nie jest, jak nam się wydaje, li tylko miałkim produktem: powstaje standardowo z pozostałych części poubojowych, a także ze zwierząt padłych w procesie rozkładu.
  7. buraczane wytłoki” warto wiedzieć, że to nie to samo, co burak z jego warzywnym dobrostanem, szukajmy raczej całych buraków suszonych lub liofilizowanych, czy nawet gotowanych.
  8. witaminy, kwasy omega – fajnie tylko po co zostały dodane, jeśli karma powinna zawierać naturalnie przyswajalne ich formy? Z drugiej strony, trudno by karma ekstrudowana← posiadała jakąkolwiek naturalną formę po tego typu obróbce. Suplementacja witaminami, olejami nierafinowanymi owszem, ale w określonych wskazaniach czy niedoborach, stosowana indywidualnie a nie masowo.
  9. hydrolizowane białko zwierzęce lub roślinne (soja) jest białkiem poddanym rozkładowi enzymatycznemu lub chemicznemu za pomocą kwasu solnego lub siarkowego (więcej:http://joannaroga.pl/hydroliza-bialek). Reakcja jest przeprowadzana w bardzo wysokiej temperaturze, a ich efektem jest gorzkie! hydrolizowane białko. By zniwelować nieakceptowalny smak stosuje się reakcję plastelinową lub dodaje substancje maskujące w formie polifosforanów, dekstryn lub innych substancji słodzących. Dodajmy do tego brak informacji o źródle białka zwierzęcego (patrz pkt 5) oraz że wszystkie zwierzęta jedzące hydrolizowane białko odkurzają wszystko, co spotkają na swojej drodze.

Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz „dys/kwalifikacja karm”←, po wiele przydatnych i niemanipulowanych informacji zapraszamy na BLOG’a – poczytaj, a świat jedzenia stanie się dla Ciebie jasny! Bo prawdziwa wartość to wiedza, a z nią łatwiej podejmować świadome decyzje.