certyfikat cbd

jakość, sposób pozyskiwania i certyfikacja CBD

Posłuchaj…

 

lub przeczytaj:

Implementujemy tu potrzebę zwrócenia uwagi na: jakość, pochodzenie, certyfikowanie i bezpieczeństwo tego produktu. Na rynku jest co raz większy popyt związany z oczywistą skutecznością działania kannabinoidów – a tym samym rozpoczyna się wyścig o cenę i możliwość zarobku. Dlatego należy wiedzieć więcej i, że CBD można pozyskać metodą ekstrakcji:

  • ciekłym CO2 (najdoskonalszy, najczystszy proces, dzięki któremu także pozyskuje się olejki eteryczne nazywane absolutami)
  • etanolem (dość skuteczne i tanie, pozostawia zanieczyszczenia miedzy innymi gorzki chlorofil)
  • mieszanie z suchym lodem (łatwe, ale krytyczny staje się czas)
  • macerowaniem suszu w oleju z oliwek lub kokosowym (najbardziej naturalne, żmudne, z krótką datą spożycia)
  • podgrzewaniem w nafcie i jej pochodnych (materiał pozyskany jest toksyczny)

CBD – marketing i jego iluzja:

🥁 Pamiętać należy, że niestety nie cena albo atrakcyjne opakowanie jest wyznacznikiem skuteczności, tylko sposób pozyskiwania surowca oraz jego jakość pierwotna. I tak, jak we wszystkim, należy dokonywać własnej, rozsądnej oceny i oczekiwań.

🥁 Jeśli będziemy mieli produkt dobrej jakości, jego dawkowanie będzie przewidywalne, powtarzalne i najbardziej skuteczne. Każdy dobry i uczciwy produkt ma certyfikat wraz z analizą produktu/partii.

🥁 Dodawanie olei skąd-inąd bezsprzecznie zdrowych lecz zwyczajnie tańszych (tu: wiesiołek, ogórecznik, olej kokosowy, olej z ryb) albo olejków eterycznych jak melisa, mięta, cytryna. W haśle marketingowym wybija się wartość dodana tych pozycji, mając niejako wprowadzić olej CBD na wyżyny możliwości smakowo-zapachowych, czy też użytecznych. Napiszemy tylko tyle w obronie roztropnej natury: szampan powinien pozostać szampanem i nie mieszajmy go w kieliszku z piwem. Każde z tych trunków smakuje i zachowuje swoje „jestestwo” oddzielnie. Bardziej naukowo można się rozwinąć, poruszając temat efektu entourage, gdzie podkreśla się mądrość natury, która mistrzowsko sama! łączy odpowiednio terpenoidy, flawonoidy oraz kannabinoidy – więc nie przeszkadzajmy jej w tym, bo lepsze bywa wrogiem dobrego, i zaburzać możemy odwieczne prawidłowości przyswajania i uruchamiania odpowiednich mechanizmów współpracy wielonarządowej.

🥁 Jakaś szaleńcza imaginacja dowodząca, że wersje kwasowe (Acid), czyli CBDA/THCA świadczą o wyższości i jakości produktu nad innymi. To nic innego jak… ciekawa konstrukcja handlowa. Owszem, to niezbędne substancje, które są wyłącznie! prekursorami prawidłowego działania CBD oraz THC, ale nie pełnią i nie zastępują ich funkcji. Działanie wysokiej temperatury/ekstrakcja/waporyzacja to proces dekarboksylacji, który zamienia wersję kwasową (obojętną) na aktywną formę kannabinoidów (więcej w temacie←szczypta wiedzy z innego źródła).

🥁 Częstokroć podbija się zawartość kannabinoidów w olejku dodając do niego izolat. Pamiętajmy to nie to samo, co występujące CBD w proporcjonalnym akompaniamencie terpentyn, chlorofilu, THC i innych substancji towarzyszących. Nie znaczy to, że izolat jest zły – on jest innego przeznaczenia i znajduje zastosowanie w użytkowaniu zewnętrznym (kremy, wcierki, szampony). Jak rozpoznać, że dodany został izolat? Im większa procentowość olejku (zawartość CBD), tym gęstszy on się staje. Istnieją 30%, a nawet 60% ale są w formie pasty, a wręcz wosku, a ich smak jest wybitnie „terpentynowo-dziegciowy”; stosowany u ludzi i przyznajemy, nie znamy psich przykładów.

Czym różni się izolat od olejku? A olejek full spectrum od broad spectrum – przeczytaj, by nie zostać nabitym w butelkę.