antybiotyki – nasza codzienność

Jeśli myślisz Drogi PetLover’ze, że gdy nie stosujesz antybiotyków jako leków, to jesteście ze swoim Pupilem czyści w tej kategorii? Niestety nie jest to prawdą. Dla nas samych było to druzgocąca wiadomość, ponieważ byliśmy przekonani, że (no) może to mięso spożywane jest jakimś tam źródłem, ale nie na taką skalę:
Polska jest na 🫣wstydliwym II miejscu w Europie stosującym najwięcej środków przeciwustrojowych w agro przestrzeni ( →link ). Wydajemy się być naprawdę słabo wyedukowani, nie mając świadomości zagrożeń i rozprzestrzeniania się, a tym samym upowszechniania nieświadomej antybiotykoterapii. Skupiamy się obsesyjnie na bakteriach, tymczasem antybiotyki przechodzą przez oczyszczalnie prawie z niezmienionej formie i nie ulegają biodegradacji. Kolejno przedostają się wodami gruntowymi i stają się wszechobecne lądując codziennie na naszych i psio-kocich talerzach.
Jedyną formą ich potencjalnego zniszczenia jest światło ultrafioletowe i wysoka temperatura. Jednak zastanówmy się, czy przy poniższych danych jesteśmy w stanie cokolwiek zrobić, tym bardziej że dziś informacje stają się 🥷🏿tajne i szacunkowe. Zaczynaliśmy jako ludzkość niewinnie:  latach ’40 produkcja penicyliny jako jedynego antybiotyku, wynosiła zaledwie ±20kg. 10 lat później ponad 70 ton. W USA dane z 2010 roku wskazują na 27 tys! ton, z czego rocznie 13 tys zastosowano u zwierząt hodowlanych, dziś informacje sa tajne i nieoficjalne źródła mówią o 1,7mln ton. To są ilości niewyobrażalne i to zużycie obejmuje zaledwie 12 miesięcy, a lata lecą, antybiotyki się kumulują zmieniając bakteriologiczną warstwę gleby.

Środowisko nigdy nie było wcześniej zaimplementowane tak potężną, zewnętrzną siłą.

Co robi z tym gwałtem natura? Stara się być nadal sprawiedliwa, wyrównuje szanse. Ponieważ bakterie to też te pożyteczne organizmy, i bez nich żadne życie nie przetrwa, wytwarzają prze-ciekawe mechanizmy obronne godne uznania i pozazdroszczenia:

jak powstaje odpornośc na antybiotyki?

💮  Oczywiście znamy budowę bakterii; posiada ona otoczkę, która jest naturalną barierą zarówno blokującą toksyny jak przyjmującą wartości odżywcze.  Dzięki rodzajowi tej membrany – która w badaniach świeci inaczej -rozróżniamy bakterie Gram-ujemne ( dwie, cienkie warstwy błony komorkowej)  i Gram-dodatkie ( jedna, gruba ściana komórkowa). Antybiotyki mocniejsze stosuje się do tych pierwszych , Gram-ujemnych, co nie oznacza, ze te Gram-dodatnie są mniej zjadliwe.  Celem działania leku jest pokonanie  przeszkody jaką jest owa membrana. Robi się to udając materiał niezbędny do życia bakterii i tak antybiotyk wnika do jej wnętrza. Jednak nowej generacji pozycje przeciwustrojowe wyposaża dodatkowo w enzym rozpuszczający warstwę lipidową otoczki bakterii, by skuteczniej się przemieścić. (K’woli ciekawości; najmocniejsze antybiotyki są wyposażone w enzym beta-laktam, ale bakterie wytworzyły beta-laktamazę do dezaktywacji owego enzymu, gdzie Klebsiela i E.coli są liderkami, czy też twórczyniami pomysłu. Oczywiście pojawiły sie już kolejne rodzaje bakterii, które żywia się antybiotykami)

💮  Jednak bakterie nie są przewidywalnymi komponentami. Są one natomiast wyspecjalizowanymi  mikroorganizmami, które się uczą tego, co im zagraża, co je zabija. W tym ceku przebudowują przepuszczalność własnej błony komórkowej, by lek jej nie pokonał lub pozostał na poziomie niezagrażającym jej życiu. Stabilizacja tego poziomu toksyczności antybiotyku następuje dzięki mechanizmom modyfikacji, i obejmuje – poza unieszkodliwianiem wspomnianego wyżej enzymu- powstawanie wyspecjalizowanych pomp wypływowych, ktore identyfikują i wypompowują  zagrożenie.

💮  Poza tym bakterie równocześnie tworzą nowe, mądrzejsze pokolenia dzięki zmianie sekwencji własnego  DNA, ale jeszcze wchodzą w kooperację z wirusami , łączą się z nimi i wykorzystują ich kopię chromosomową. Tak powstałe bakteriofagi poszerzają swoje możliwości przemieszczania i infekowania.

💮  Natura wbrew założeniom agresywnej ewolucji, że zwycięża najsilniejszy-  pozwala by bakterie dzieliły się informacjami o swej oporności z krętkami, pasożytami, a nawet mikrobiomem zwierzęcym – uczą innych migrując po całym świecie z ptactwem albo rybami.  Między sobą nie mają tajemnic; i tak bakteria Shigella nauczyła podnoszenia śmiertelności E.coli, która kiedyś ginęła w środowisku kwaśnym, a dziś znajdziemy jej potencjalnie zabójczy nowy gatunek w soku pomarańczowym.  I to nie są hipotezy, ponieważ wiemy to z całą pewnością dzięki umiejętności oznaczania markerów genetycznych należących do mikrobów.

💮  Oporność, czy jakbyśmy to mogli nazwać – odporność mikrobów na antybiotyki to proces, i mimo że kosztuje wiele pokoleń bakterii, to potrafi powstać w zaledwie 20 minut🤯. Są one pojętnymi uczniami tworząc dodatkowo tak zwane kaskady oporności, łącząc doświadczenia, logują się coraz w to nowym miejscu podnosząc swój poziom wirulencji (zjadliwości)

Sieć bakteryjnej zależności i komunikacji jest imponująca i nieprawdopodobna – jak rodzaj przymierza.

Wszystko byłoby nawet fascynujące i piękne, gdyby nie to, że ani nasi Pupile, ani my nie mamy możliwości kopiowania własnych siebie, czyli dopiero kolejne pokolenia coś z tej powszechnej wiedzy wyniosą. A przecież dla nas liczy się tu i teraz.

Na gruncie gabinetów weterynaryjnych „szkoli się” lekarzy w zastosowaniu i rozpowszechnianiu co raz to nowych pozycji lekowych mających być  dla naszych zwierząt skuteczniejsze. Głównie dotyczy to przestrzeni zapalenia układu moczowego i pokarmowego, gdzie dotąd popularne i łatwo leczące Helicobacter pylori, Candida, Escherichia coli, czy Enteroccocus spp. (=faecium, feacalis), stają się trudne do pozbycia i wciąż nawracają w formach tych szczepów. A w przestrzeniach szpitalnych jest podobnie; Salmonella czy gronkowiec albo Listeria nie są tymi samymi bakteriami, co były rok temu. To świadczy o tym, że „stare” antybiotyki już nie działają na „nowe” bakterie, a my i organizmy od nas zależne- przegrywamy tę walkę.
Czy nie ma dla nas nadziei? Jest, jednak ludzkość w braku pokory nie cofnie się przed błędnymi standardami. Natomiast my, na własnym podwórku wciąż mamy do dyspozycji odnowienie przymierza z naturą, powrót do wykorzystania jej potencjału ziołowego. Właśnie dziko rosnące rośliny, nisko skażone antybiotykami , mają w sobie moc.

‼️Dosłownie identyczna sytuacja ma miejsce z innymi chemikaliami do zabijania- →pestycydami / insektycydami, gdzie notujemy wzrost oporności 🕷szkodników na nie. I zauważamy to, ale ignorujemy podnosząc dawki, częstotliwość , stosując co raz to nowsze sposoby podawania tych środków naszym psom i kotom. Dodatkowo unikamy zadania sobie fundamentalnego pytania, dlaczego ludziom nie proponuje się takiego ekstemum?, czyżbyśmy mogli nie przeżyć albo poważnie zachorować?


polecamy lekurę: Antybiotyki Ziołowe. Naturalna alternatywa dla leczenia lekoopornych infekcji, Stephen H. Buhner , wydanie II, 2019.