produkty „na kleszcze” i z nimi związane zagrożenia

Czy zaaplikowalibyśmy sobie taki specyfik? w imię szeroko zakrojonego marketingu? – to teza/pytanie obrazujące empatię wobec naszego pupila.

Ten wpis- ostrzeżenie, powstał nie tyle na kanwie licznych oskarżeń opiekunów psów o fatalne,  a czasem zakończone śmiercią działanie tych produktów – a są to niezaprzeczalne fakty oparte na zbiorowych pozwach sądowych. Sama  FDA (Food and Drug Administration) teoretycznie stojąca na straży bezpieczeństwa stosowania jedzenia i leków przez ludzi, zaleca daleko idącą ostrożność. Akcentuje niebezpieczeństwo i „niestosowanie produktów p/kleszczowych i pchelnych u ludzi” . To brzmi jak eufemizm mający przygasić dosadność tego ostrzeżenia, które dotyczy stosowania pestycydów na żywych stworzeniach.

wszystkie produkty insektobójcze zawierają ☠️ pestycydy:

choćby: imidaklopryd, flumetrynę, czasem amitrazę, różne związki fosforoorganiczne, benzylofenylmocznik, fenylopirazolon, cyklodien,  i wiele innych których połączenia stają się nazwami własnymi, opatentowanymi przez firmy chemiczne.

Kontakt z nimi powoduje zatrucie = reakcje obronne objawiające się:

  • apatią z obniżeniem nastroju trwającym kilka dni
  • lub nadpobudliwością
  • drapaniem
  • zaczerwienieniem
  • pokrzywką miejscową
  • drżeniem mięśni, drgawkami
  • zaburzeniami tętna
  • zmianami w obrębie centralnego układu nerwowego
  • mdłościami
  • kolką lub często krwawymi biegunki
  • skrajnie: śpiączką spowodowana zatrzymaniem akcji serca lub
  • obrzękiem płuc

Myślimy, że każdy! opiekun widział u swojego psiaka czy kociaka jedno z tych zachowań.  Prawda jest taka, że organizm nigdy nie pozbywa się w całości tej toksycznej chemii, jest ona przechowywana w tkankach, a w następstwie pojawią się błędy w nowo tworzących się komórach. I o ciągu dalszym i konsekwencjach już nie będziemy pisać, ponieważ jest to oczywiste. Szczególnie narażone są dzieci, ale także dla nas – dorosłych podanie pupilowi takich pozycji częstokroć wiąże się z: bólem głowy, chęcią spania, czasem powoduje zaczerwienienie czy krostki na ciele, a nawet mdłości.

 ❗️Skandalem jest aplikowanie ochrony pasożytniczej zwierzętom chorym:

na trzustkę, z niedomagającą wątrobą, słabo funkcjonującymi nerkami, po resekcji śledziony, narażonych na nawrót lub w trakcie choroby nowotworowej oraz alergikom. Prowadzi to do bezdyskusyjnego zaostrzenia objawów, a jakoś nikt nie bierze tego pod uwagę… Dlaczego? bo pokrętna filozofia i obraz pupila bez insektów zamazuje nam zdroworozsądkowość, a dla niektórych liczy się kolejna sprzedana dawka kropelek czy następna obroża.

Oczywiste jest także to, że bardzo niebezpieczne są choroby odkleszczowe, a pchły roznoszą wirusy plus toksyczne bakterie. Można by było odpowiedzieć, że przecież coś za coś i zakończyć jałową naszą wypowiedź. Ale nie zamkniemy tematu, ponieważ istnieją możliwości ochrony przed pasożytami w sposób łagodny, bezpieczny i naturalny. I tym dzielimy się już w kolejnym wpisie.