MUFA i PUFA to ….

… ani nie wygodna pufa, ani też ciepła mufka 😜

Posłuchaj…

 

lub przeczytaj:

Dlaczego o nich piszemy? ponieważ pojawiają się na etykietach krzycząc  „nowość!” 📣, dodatkowo informują nas o swojej wyjątkowości. Załapujemy się sądząc, że to coś unikalnego, czym chce się ktoś pochwalić i podzielić z nami tą dobrą nowiną. Wygląda to jak odkrycie dekady, tymczasem to podział na omega3 oraz omega6…, troszku😲 rozczarowujące, czyż nie?

A teraz, gdy już to wiemy, to watro się pochylić nad tematem i nie być impregnowaną/ym na wiedzę: MUFA i PUFA jest rozróżnieniem na tłuszcze: Mono-UFA i Poli-UFA , czyli jedno-nienasycone i wielo-nienasycone kwasy tłuszczowe, które należą do grupy kwasów ( jak się można domyślić) nienasyconych. W związku z tym, że bez nich organizm nie jest w stanie funkcjonować i wytwarzać hormonów, bronić się przed infekcjami i zapaleniem, regulując także poziom cholesterolu we krwi, utrzymując sprawność i elastyczność neuronów – nazywane są Niezbędnymi Nienasyconymi Kwasami Tłuszczowymi czyli NNKT. (→tu więcej info w j.ang na temat ważności i ich przydatności).

Niezwykle częstym błędem jest unikanie tłuszczy, a tym samym pozbawianie naszego Pupila tych NNKT. Oczywiście robi się to w dobrej wierze, gdy chcemy chronić zapalną trzustkę, czy dysfunkcyjną wątrobę, bo tak nakazuje dieta, która dla tych organów jest w typie low fat. Ale zadajmy sobie logiczne pytanie, czy gdy będziemy organizmowi poskramiać tych niezbędnych! tłuszczy, czy w końcu nie dojdzie do jego skrajnego braku? Oczywiście, że tak. I jak tu sobie poradzić w tak patowej sytuacji?

Dieta trzustkowo-wątrobowa vs niezbędna PUFA i MUFA

  1. dieta niskotłuszczowa powinna być restrykcyjnie wprowadzona w ostrych stanach zapalnych tych narządów
  2. skupiamy się maksymalnie na szybkim ograniczeniu stanu zapalnego dietą (więcej warzyw i włókna pokarmowego, mniej białka – tego chudego, balans węglowodanowy- czyli też bez przesady)
  3. taka droga żywieniowa powinna trwać do około 4o dni , wsparta witaminami, ziołami, eliminacją prowokujących smaczków, oparta na jakościowym jedzeniu, czyli NIE dla karm gotowych, ale →jedzenie gotowane, świadomie dobrane i skomponowane.
  4. wtedy powoli zaczynamy wprowadzać tłuszcze, rozpoczynając od tych NIErafinowanych – roślinnych↵ (ostropest, dzika róża, rokitnik, kokos, len, wiesiołek)  po około 1 łyżeczce rozbitej na wszystkie posiłki /10kg m.c. Oleje roślinne nie są tak dobrze wykorzystywane , a także trawione przez psa , a tym bardziej kota. Ale o to też chodzi: wprowadzamy i przyzwyczajamy organizm – tylko tyle i aż tyle. Dzięki takiemu zabiegowi narządy nie są obciążane, ale zaznajamiane. Utrzymujemy to około 2 tygodni, można ciut zwiększyć, jeśli jest akceptacja.
  5. i teraz przyjdzie dopiero czas na tłuszcze zwierzęce, które zaczynamy suplementować; albo samą omega3↵ (fajnie by była połączona z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach, czyli D, K, E a dla kota jeszcze A) oraz można także dołączyć omega6, choć jego bardzo łatwo uzupełnić i jest zawsze naturalnie w przewadze w mięsie.
  6. gdy miną kolejne tygodnie (ten czas uzależniony jest od stanu zdrowia i akceptacji powyższych etapów) możemy zamiast suplementacji wchodzić na tłustsze mięsa i ryby. Pamiętajmy! wszystko powoli, z umiarem, bo każdy Sierściuch jest inny 🤒, prawda?

Wszystkie etapy są założeniem, pewną tezą, i najważniejsza jest OBSERWACJA. Na żadnym z tych poziomów nie ma prawa dojść do jakichkolwiek objawów nieporządanych, bólowych – psiak i kociak ma się czuć świetnie, bez zmian – to oznacza akceptację NNKT. Nie wolno nam zakładać, że złe samopoczucie przejdzie, czy w końcu się Pupil przyzwyczai. Gdyby pojawiły się reakcje nieprawidłowe, wycofujemy się z danego etapu. Albo próbujemy ponownie za 2 tygodnie, albo →wracamy do diety – tu należy wprowadzić korektę, ponieważ nieprawidłowość żywieniowa może nie pozwalać nam na elementarną regenerację narządu i wprowadzanie tłuszczy.

Ważna uwaga: nie każdy Pupil będzie mógł osiągnąć poziom 6ty ze względu na chorobę, ale każdy powinien móc choć po kropelce z kapsułki omeg3 otrzymywać, bo to niezbędne, jak sama nazwa tych tłuszczy wskazuje. Kolejna sprawa; rozróżniajmy oleje omega3 jako oleje rybie (z łososia, z ryb niehodowlanych↵, z kryla – to dla zdrowych zwierzaków) od tych w kapsułkach – to różny poziom kwasów tłuszczowych EPA i DHA, czyli tego, co najwartościowsze, najwięcej jest ich w formach właśnie kapsułkowych i unikamy tym samym dodatkowego obciążania tłuszczami innymi.