cukrzyca u psa
Cukrzyca jest chorobą związaną z trzustką. O tym małym narządzie pisaliśmy do tej pory pod kątem funkcji enzymatycznej (zewnątrzwydzielniczej) gdzie dochodzi do →zapalenia trzustki. Tu, w tym wpisie opowiemy o tej hormonalnej (wewnątrzwydzielniczej) gdzie insulina i gospodarka glukozą stają się centrum naszej uwagi. Zdarza się, że potknięcie zdrowotne związane z tym hormonem jest połączone z innymi, (tarczyca-tyroksyna , nadnercza/przysadka- kortyzol) – nie dziwne, bo przecież to wszystko jest układem… hormonalnym. W większości przypadków na sczeszcie to czasowa deregulacja.
Cukrzyca najcześciej dotyka psy, jednak z racji skarmiania kotów →chrupami, także zaczyna stanowić problem. Mamy (głównie) dwa rodzaje cukrzycy:
Cukrzyca typ1 /typu pierwszego/
polega na zaniku wytwarzania insuliny przez komórki β(beta) trzustki. Sytuacja wygląda zgoła inaczej niż w typie2, ponieważ to choroba immuno-zależna, nie jest możliwa korekta li tylko dietetyczna. Obraz sytuacji możemy porównać do brakującego klucza otwierającego drzwi do komórek, które czekają na energię, czyli glukozę/cukier. A gdy klucza nie ma – drzwi są zamknięte, a nadmiar glukozy krąży we krwi.
Ta cukrzyca jest chorobą objawiającą się nagle. Dość szybko orientujemy się, że coś jest nie tak.
OBJAWY CHARAKTERYSTYCZNE:
- zwiększone zapotrzebowanie na wodę ( nie wolno ograniczać potrzeby na płyny)
- i oczywiste częste sikanie
- męczliwość
- spadek energii,
- długie spanie i trudne wybudzanie
- pewien rodzaj rozkojarzenia , niepewności ruchowej
- wychudzenie, wysuszenie
- stolce rzadkie (ale nie biegunka)
- możliwe drżenia wynikające z odwodnienia
- plamy obręczowe na skórze (różowe granice, zmiany nie swędzące)
- w wynikach; wysokie ketony w moczu, obecna glukoza, bardzo wysoki wynik fruktozaminy w biochemii i oczywiście glukozy
- zapach pomiędzy acetonem- jabłkiem- octem; niewyczuwalny dla domowników, raczej dla gości ale nie będący odrzucającym
Tu wymieniliśmy dużo objawów, także te niespecyficzne. Jednak nadmiarowe picie wody zawsze jest sygnałem alarmowym, nie tylko dla cukrzycy, ale i dla →Cushinga– to zwyczajnie wyrównywanie poziomu elektrolitów i równoważenie →braku płynów w komórkach i między nimi.
W tej cukrzycy nie próbujmy zamieść tematu pod dywan lub „radzić sobie z nią” jak z tą dieto-zależną, bo tym insuliny „nie nadrobimy”. Oczywiście jedzenie jest ważne, ale jako podstwowy element – wspierający, redukujący niebezpieczne piki glikemiczne (wysoki cukier), obniżający reakcje immunologiczne. Tego typu choroby związane z zaburzeniami odporności, objawiają się błędem skierowanym na niszczenie własnych komórek, i napiszemy szczerze: wyjście z cukrzycy typu1 to mission impossilble, ale możliwe jest jej ogarnięcie.
Krok 1/
praca z lekarzem weterynarii i tu: stwierdzenie z całą pewnością, że to cukrzyca typu1 oraz wybór insuliny – pomiędzy psią a ludzką, gdzie na forach faworyzuje się ludzką, a lekarz zaproponuje prawdopodobnie psią/kocią. Jest to tak zwana insulina długodziałająca, co oznacza, że powoli się uwalnia wspomniany „klucz” przez około 8-10 godzin jednak niestety nie wygląda to jak jak w zegarku (dlatego ludzie stosują jeszcze inną insulinę, tak zwaną doposiłkową, czego zwierzętom nie podajemy)
Krok 2/
Hormon będzie podawany za pomocą wkłuć przez Opiekuna wraz z początkowo intensywnym odczytem poziomu glukozy we krwi (nakłuwa się unaczynione ucho lub inne miejsce, z niego pobiera się odrobinę krwi na pasek i dokonuje odczytu na glukometrze, a zastrzyki podaje się wg standardu 2x dziennie).
Krok 3/
To dość istotne pierwsze kilka dni, gdzie dowiadujemy się jak nasz Pupil reaguje na insulinę, kiedy jest jej szczyt przyswajalności, jak dopasować posiłki, by unikać skrajności : hipo/glikemii (za dużo insuliny i gwałtowny spadek cukru) czy hiper/glikemii ( wysokie wyniki cukru, czyli piki glikemiczne). Można w tych nowoczesnych czasach, także u naszych zwierząt, zainstalować czytnik = urządzenie CGM, wkłuty do wygolonej skóry, który przez 2 tygodnie pokazuje co 5-7 minut zmiany poziomu cukru ( więcej na stronie zewnętrznej →tu) Koszt niemały i firmy różne, także dostępny na portalach sprzedażowych, cena waha się pomiędzy 170-300pln. Nie każdy lekarz weterynarii potrafi go założyć, a możemy to sami zrobić korzystając z filmów instruktażowych w sieci. Będzie towarzyszył nam stres za pierwszym razem, ale to nic trudnego. Jednak zabezpieczmy czytnik starannie, ponieważ lubi się odklejać, a po raz drugi nie wbijemy się, ponieważ igła jest mięciutka i wchodzi tylko z pomocą załączonego urządzenia dokującego tylko raz.
Krok 4/
Dieta będzie podstawą podstaw. Zawsze powtarzamy, że nie możemy sobie ot tak! zwierzęcia przestawić z chrupek na surowiznę, ponieważ nie podoła temu rozleniwiony układ pokarmowy. Warto skonsultować to z kimś, kto nie będzie doświadczał i uczył się na naszym Pupilu, tylko miał już doświadczenie. Czyli dieta niskoprzetworzona, niskowęglowodanowa, surowa, keto, albo jak o niej piszemy →neuro-dieta, czyli ta … onkologiczna jest ta docelową. Celowo wspominamy o tej ostatniej, ponieważ częstokroć to ten sam wektor pobudzenia, błędów czynionych przez organizm na poziomie systemu odpornościowego.
Krok 5/
Korelacja i balans pomiędzy: wynikiem glukozy we krwi / ilością insuliny / częstotliwością posiłków
To głównie nasza, Opiekuna praca; obserwacja, wnioskowanie. Nie jest to kaszka z mleczkiem, dlatego poniżej kilka tipów:
wskazówki i podpowiedzi:
- badanie cukru wykonujemy zawsze po umyciu rąk, i odkażamy miejsce nakłucia, i nie chodzi tu o zwykłą higienę, ale by brud nie zawierał cząsteczek cukrów, ponieważ wyniki będą zawyżone, czyli niezgodne z prawdą
- skoki cukru są niebezpieczne i czasem nieprzewidywalne, a nawet śmiertelne przy spadku ⇓cukru /hipoglikemii = zbyt dużej ilości insuliny, więc lepiej zacząć od dawki niższych i planowo dodawać
- niestety nikt Opiekunów nie przygotowuje na taką ewentualność, ale gdyby taka sytuacja się zdarzyła i glukometr pokazywał „wynik poniżej 30” i nie było w ciagu 5-10 minut odbicia w górę (zwierzę wtedy zasypia, nie ma z nim kontaktu lub jest bardzo utrudniony) – winniśmy być zawsze na te sytuacje gotowi. Kupujemy w aptece glukozę, którą w takiej sytuacji rozpuszczamy z niewielką ilością wody i podajemy niewielkimi ilościami na fafle i dziąsła. Nie wlewamy, ponieważ przy niskim cukrze zanika odruch przełykania i możemy doprowadzić do uduszenia. Ostatecznie tak samo możemy postąpić ze zwykłym cukrem, ale on wolniej spełnia swoją rolę, a czasem bywa że każda minuta się liczy i wtedy tylko zastrzyk z glukagonem jest ratunkiem (zakup w aptece GlucaGen ok 70pln i warto przechowywać nawet latami w lodówce, ale ważne by był)
- niektóre psy reagują na hipoglikemię napięciem i poszukiwaniem jedzenia. Jednak nie wszystkie są obnażone tym darem, a pobudzenie może być mylnie interpretowane z sytuacja odwrotną czyli hiperglikemią: a wtedy zwierzę pije, by rozcieńczyć wysoki poziom cukru we krwi, jest mu mdło, bywa dodatkowo rozkojarzone.
- zwykło się przyjmować 1 jednostka inuliny/ na 1 kilogram masy ciała w ciągu doby (24godziny), rozłożona na faworyzowane 2 dawki. Ale! to tylko założenie, ponieważ wszystko zależy od aktywności zwierzęcia, rodzaju diety, gdzie różnica to nawet ±30%
- nie wolno podać dodatkowej dawki insuliny bez konsultacji z lekarzem – nawet jeśli cukier ⇑skoczy ekstremalnie w górę /hiperglikemia, ponieważ wysoki cukier to zapotrzebowanie na wodę, częste sikanie, złe samopoczucie, ewentualnie mdłości i ból głowy, niecierpliwa pobudliwość, ale nie natychmiastowa śmierć jak w przypadku hipoglikemii, do jakiej można doprowadzić dodając niefrasobliwie insuliny. Należy o tym fakcie dysproporcji wyników cukru powiadomić osobę prowadzącą podczas wizyty kontrolnej lub telefonicznie, by wspólnie ustalić plan
- aktywność powoduje mniejsze zapotrzebowanie dobowe na insulinę i jakościowe, lepsze zdrowie. Intensywny ruch powoduje terminowe podniesienie poziomu cukru i spadek po 30-40 minutach. Staramy się tak planować spacery, by nie przypadały na największą aktywność insuliny (stąd tak ważny jest krok 3)
- jedzenie tłuste przekłada się na niższe wahania cukru, o czym wspominaliśmy pośrednio w kroku4
- także tych wahań teoretycznie unikamy wspierając trzustkę na poziomi jej funkcji zewnątrzwydzielniczej: stosujemy wsparcie podnosząc kwaśność żołądka albo naturalnie (kiszonki, kefiry i jemu podane jeśli jest akcept) albo z zastosowaniem suplementacji enzymami proteolitycznymi, do jakich należy bromelaina, papaina, ale także betaina.
- jeśli jest potrzeba, zwierzę jest wycieńczone, źle żywione, z dodatkowymi chorobowymi obciążeniami, deficyty z tego wynikające należy wspierać dodatkowo, indywidualnie.
- standardowo chrom powoduje lepsze przyswajanie cukru i mniejsze zapotrzebowanie na insulinę, co objawia się czasowym spadkiem cukru. Z roślin; nasz skarb narodowy- kwiaty czarnego bzu.
- w przyszłości; działanie regulujące system odpornościowy nie opiera się na jego pobudzeniu ale uspakajaniu, zadbaniu o jelita i ich bogate życie wewnętrzne.
Mimo powyższych podpowiedzi, jest dość dużo jeszcze innych informacji, dlatego na początku 🧁słodkiej drogi warto rozmawiać i konsultować, ponieważ u każdego Pupila może reakcja na insulinę wyglądać trochę inaczej. Zagadnień dodatkowych jest dużo: kiedy sprawdzać cukier, czy zawsze podawać insulinę o tych samych porach, czy wiązać jej wstrzykiwanie z jedzeniem, no i kwestia tak zwanej remisji – jak się zachować.
Nigdy nie wiemy, z całą stanowczością, co stało się przyczyną pojawienia się tej choroby. Nie będziemy tu snuć domysłów i hipotez, ponieważ nie zmienią one postępowania. Nie ulega wątpliwości, że to rodzaj potknięcia systemu immunologicznego, kiedy po „tym wypadku” myli co jest moje, a co jest obce. Gdybyśmy go umieli regulować, byłoby znacznie łatwiej.
Cukrzyca typ2 /typu drugiego/
znacznie łatwiejsza do zarządzania tzw dieto-zależna; dotykająca psy i koty otyłe lub z otłuszczonymi narządami. Uogólniając, ten rodzaj cukrzycy nie tyle jest związany jest z wytwarzaniem insuliny, ale niewrażliwością komórek na nią. Wtedy występuje coś w rodzaju zwiększonego zapotrzebowania na nią, i konflikt pomiędzy trzustką a „uzależnionymi” komórkami wymagającymi co raz większej dawki tego regulującego hormonu. Cukier rośnie. Stany zapalne stają się dniem powszednim i to głównie one doprowadzają do skrajności zdrowotnej, i o tej cukrzycy dowiadujemy się przy okazji. Zarządzanie, a wręcz leczenie tego rodzaju cukrzycy opiera się na schodzeniu ze wspomnianego uzależnienia, czyli unikania cukru/węglowodanów powodujących to zachowanie oraz korektą wagi wraz walka z tłuszczem trzewnym.
Pocieszmy się, że można żyć z cukrzycą i całkiem długo i całkiem godnie, jak z uciążliwym i sprawiającym kłopoty rodzeństwem – trza ogarnąć 🤪




