psia przyjaźń

Jak budować relacje, czyli psia przyjaźń

Psia przyjaźń …

… jest bezwarunkowa, przepełniona chęcią spełniania oczekiwań i bycia akceptowanym. To tak czyste i oczywiste, a przez wielu opiekunów opacznie rozumiane. I nie mówimy tu o patologiach na poziomie fizycznego znęcania się, czy traktowania zwierzęcia przedmiotowo (hodowanie do walk, wykorzystywanie w pseudohodowlach), bo to jest klasyka sadystycznych zachowań. Nie zdajemy sobie sprawy, że  czasem psy pozornie w dobrej kondycji fizycznej wcale nie są z nami szczęśliwe…

Częstokroć człowiek nie jest opiekunem ale właścicielem – pies „ma być” idealny, uszyty na miarę, zdrowy, spełniać oczekiwania, nie przynosić kłopotów; wojskowa musztra jest kwintesencją tego układu. Tresura staje się podstawą relacji, a wymuszony spokój psa jest wyuczony.

Przelewanie własnych deficytów emocjonalnych, realizowanie kosztem zwierzęcia własnych potrzeb emocjonalnych. Takie gombrowiczowskie „upupianie” charakteryzuje się oczekiwaniem miłości poprzez zdziecinnienie psa. Taki infantylizm staje się zastępnikiem głębokich relacji międzyludzkich, braku rodzinnych więzi, to wynik hormonalnych potrzeb kobiet oczekujących dziecka, lub efekt beznadziei samotności.

Patrzmy w tę samą stronę, uczmy się odczytywać psie zachowania, bądźmy czujni i wrażliwi, nie narzucajmy. Nasz pupil „mówi”, tylko my musimy postarać się odkodować ten język i nauczyć się słuchać.

Czas, swoboda, brak napięcia – to jest podstawa poczucia bezpieczeństwa i szkielet psa stabilnego. Nasze zdenerwowanie, pośpiech czy smutek; to wszystko nasz zwierzak rozumie i… przejmuje od nas (co świetnie widać u psów nadpobudliwych).

Szacunek to niezbędny element budowania właściwych relacji społecznych, a pies jest bezwzględnie społeczny, więc szanujmy jego potrzeby: bezwzględnie nie alienujemy od innych psów (nawet jeśli uznajemy go za „agresywnego„), podarujmy wspólne 5-10 minut dziennie bezwzględnego naszego kontaktu fizycznego i wzrokowego (np: zabawa w chowanego, asystowanie przy intelektualnych jego rozrywkach, masaż relaksacyjny).

Nie pytaj, co pies może zrobić dla Ciebie, zapytaj co możesz zrobić dla niego i jego psiej! natury.

Pokaż czego oczekujesz, a realizując powyższe wskazówki, Twój towarzysz szybko, chętnie i naturalnie będzie współdziałał.

⇑ Naucz się powiedzieć „nie”. Wyznaczanie granic jest niezbędne, by psiak czuł się z nami bezpiecznie i przewidywalnie. Tedy  wie, że to my jesteśmy jego drogowskazem i oparciem, a tym samym nie musi nas bronić i przejmować inicjatywy przewodnika. Takie odwrócenie ról, jest niewłaściwe i staje się dla niego stresujące, mimo że pozornie wydaje nam się to zabawne albo nieszkodliwe.

We właściwych ludzko-psich relacjach, w tkankach obwodowych, właściwie jest katalizowany neuroprzekaźnik – dopamina, oraz hormon oksytocyna; one to regulują działanie systemu nerwowego, tym samym podnosząc poziom motywacji, koncentracji i pamięci, aktywują ośrodki nagrody, entuzjazmu, dobrego nastroju. Dlatego wykorzystujmy to, co daje nam natura, obcujmy z nią i cieszmy się tym wraz z naszymi psami.


Ciekawostki: w USA uruchomiono projekt adopcji psów przez więźniów. 400 zwierzaków zostało przez tych ludzi przygarniętych na zawsze. Wytworzyły się nieprawdopodobnie silne więzi między stronami, które początkowo czuły się odrzucone, nieakceptowane, niekochane, niezrozumiane. Dzięki wspólnemu przebywaniu, poznawaniu, otworzeniu na potrzeby -reakcje mózgu zaowocowały postawą wyciszenia i zaufania, pojawił się optymizm i motywacja do zmiany własnego życia- tak jak zmienili więźniowie psi los, tak zmieniali oni siebie stając się spokojniejszymi i lepszymi wersjami siebie.

W Polsce także miały miejsce podobnego typu pomysły. Jednakże opierały się na pracy z psami, ale nie adopcji w więzieniu. To przyniosło trochę inny skutek, ale wart jest także odnotowania, ponieważ świadczy to o tym, że oddziaływanie pies-człowiek jest oczywiste, namacalne oraz efektywne.