dieta raw barf

RAW a BARF, czyli różnice w surowym jedzeniu

Posłuchaj…

 

lub przeczytaj:

dieta BARF

Niejednokrotnie o niej pisaliśmy, akcentując jej →wytyczne & mocne strony oraz →te słabe, gdzie „corowym” wydaje się suplementacja takiego skrajnie białkowego menu. Zasadniczo jedzenie ma być wartością samą w sobie, więc jaki ma cel jedzenie czegoś, co obowiązkowo i z założenia mamy suplementować, aby bilansować groźne metabolity powstałe w wyniku trawienia? Tu mała informacja, że gdy jesteśmy bafowcami, nie należy jedzenia podgotowywać ani nawet parzyć. Celem takiego posiłku jest dostarczenie zwierzęciu maksymalnej ilości bakterii, które usprawniają i aktywizują układ immunologiczny – na tym polega właśnie zdrowotność tej diety, którą podkręca się nie tylko żwaczami ale nawet zawartością żołądków tych zwierząt. O tym wydaje się część barfiarzy nie pamiętać, obawiając się zatruć – sparzają menu, które traci tę wilczą, dziką wartość.

Gdybyśmy się spotkali z kiedyś z nazwą obco i nieznanie brzmiącym określeniem RMBD [RawMeatBasedDiets] to synonim BARF[BiologicallyApproprioprate/AccaptableRawFood].

dieta RAW

w tłumaczeniu = surowa, świeża. Nie ma tu większego znaczenia udział białek, węglowodanów i tłuszczy. Jednak akcent jest u psów białkowy i tłuszczowy, a węglowodany muszą być, a powinny pochodzić głównie z surowych warzyw i owoców, roślin, nasion, glonów, plechy i grzybów, co z punktu widzenia dietetyki zwierząt jest włóknem pokarmowym. RAW to pokarm nieprzetworzony w żaden sposób, i nie ma tu półśrodków, choć przypuszczamy, że jednak dopuszcza się wersji dla zwierząt mrożenie i liofilizację. Uniwersytet w Helsinkach przez aż przez kilkanaście prowadził niesponsorowane badania na ponad 4 tysiącach! psów ( tu: →link do badania). Wykazano w nim, że jedzenie RAW jest najzdrowsze (nie dokucza im atopia, alergia), psy żyją także dłużej (nie chorują na nowotwory), natomiast poziom zapalnej homocysteiny okazał się rekordowo niski w porównaniu do pozostałych grup spożywających inne rodzaje pokarmu. W diecie RAW podkreślmy, nie jest istotny udział procentowy WBT- ważne, by jedzenie było surowe, świeże ewentualnie mrożone i przez to względnie bezpieczne biologicznie. Ale! należy także zwracać uwagę na jego pochodzenie (nawozy, hodowlę masową- czyli czynniki mogące się przedostać do organizmu żywiciela i stać się dla niego zagrożeniem, w myśl zasady: jesteśmy tym, co jemy).

dieta PALEO

jest właściwie kopią powyższej, ale standardowo dopuszcza mrożenie, a także pod/gotowywanie, opiekanie, suszenie, kiszenie. Tu także nie ma miejsca na zboża. Posiłki obfite i rzadkie. Większy przypada akcent na mięso i tłuszcze. Obecne na rynku pozycje paleo dla psów i kotów to marketing, a nie dieta, już chyba prędzej przypomina:

dietę KETO

to modyfikacja powyższej, z akceptacją przetworzenia czyli gotowania, pieczenia, wędzenia na ciepło. Bezwzględnie oparta na tłuszczu z akcentem roślinnym + zwierzęcym i białku głównie zwierzęcym. Menu ketogeniczne włącza nabiał. Ta propozycja raczej przeznaczona jest dla ludzi, uznawana jako czasowa ze względu na słabą stronę odżywczą, skupia się na przekształcaniu i uwalnianiu energii z dość ograniczoną stroną pro-zdrowotną.

 

🔬Posiadając powyższą wiedzę, zastanówmy się jak często karmy i przetworzone jedzenie używa sformułowań, które nijak się mają do realnego nurtu i wyznaczników diety.  Natomiast świetnie się sprzedają.💰 Takie etykiety są chwytliwe, ciekawią, namawiają do zmian, eksperymentów, by oddalić potrzebę spojrzenia i analizy składu.

Każda z dieta ma swoją mocną stronę, ale także słabą- i tu zadajmy pytanie: czy jakakolwiek →monodieta stając się bezwzględną,  jest tą właściwą? My uważamy, że

dywersyfikacja jedzenia jest podstawą odżywiania

a nie dieta. Jeśli jest celowa, trwać powinna nie dłużej niż 40-60dni.