probiotyki dla psa prebiotyki dla psa postbiotyki co to

probiotyki, prebiotyki, synbiotyki, postbiotyki czyli FOS, MOS…dla psa i kota

Posłuchaj…

 

lub przeczytaj:

Zwierzęcy układ pokarmowy różni się od tego ludzkiego: zapotrzebowaniem na pokarmy, jego jakością, wytwarzanymi enzymami oraz rodzajem bakterii zasiedlających jelita. Cechą wspólną i niepodważalną jest rola mikrobioty, ponieważ od jej homeostazy lub rozchwiania zależy funkcjonowanie całego organizmu. W ludzkim świecie mówimy o tym, że jelita są naszym drugim mózgiem – to powiedzenie absolutnie odnosi się także do tej zwierzęcej rzeczywistości.

Włos się na głowie jeży, gdy przeanalizujemy, co zalecane jest w chorobach układu moczowego, w uciążliwej dla opiekunów i stresującej cały psi organizm alergii, albo przy wrażliwym jelicie, czy przysłowiowej puszce Pandory jaką jest trzustka? – zawsze to samo (pomijając sterydy i antybiotyki): chemiczne i sztuczne jedzenie, puste odżywczo i przeistaczające naszych chorowitków w gastryczne zombi.

Dlatego należy żywić, nie karmić! A w chorobach wspomagać zwierzęcy drugi mózg – jelita. Bakterie jelitowe =

          PRObiotyki,

bo one są tu bohaterami pierwszoplanowymi, pełnią funkcję nadrzędną: to od nich zależy samopoczucie, właściwe trawienie, wydalanie toksyn, prawidłowe odpowiedzi immunologiczne, zachowanie, nastrój, wygląd i zdrowie. Jeśli tych patogennych bakterii jest za dużo mamy do czynienia z jelitem wrażliwym, którego efektem jest dysbioza, czyli zaburzenie stanu prawidłowej mikroflory. Jedynym ratunkiem jest podawanie i dokarmianie DFM (ang: direct-fed-microbials). Mimo, iż działanie bakterii często kojarzy się z funkcjami enzymatycznymi (o czym poniżej piszemy)- nie mają one zadań trawiennych, i są tzw „nieenzymatycznymi proteinami”.

Psy i koty są mięsożercami, ich układ pokarmowy akceptuje większe ilości białek zwierzęcych i tłuszczy, natomiast słabo radzi sobie z węglowodanami. Dlatego ich jelita wyposażone są w inne bakterie, które dla nas ludzi są zbędne, albo nie aż tak istotne jak dla naszych pupili. Oto dwie, które lansują się na liderów:

BACILLUS SUBTILLIS: odporna na działanie kwasu żołądkowego, zmniejsza biegunkę, redukuje nieprzyjemny zapach produktów przemiany materii, obniża poziom fermentacji i substancji gnilnych (fenoli i inoli), utylizuje amoniak w jelitach (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7168969/). Ta ostatnia funkcja jest bardzo istotna, bo amoniak powstaje z trawienia białek- gdy są to kiepskiej jakości białka, wtedy układ pokarmowy przerabia bezwartościowe śmieci, i następuje bezsensowne obciążane narządów, a powstały amoniak przekształca się w ketony, co w niewydolności trzustki może doprowadzić do śpiączki i śmierci.

ENTEROCOCCUS = Streptococcus FAECIUM: to paciorkowiec, fizjologicznie występuje w przewodzie pokarmowym i pełni funkcję opozycyjną do antybiotyków, świetnie radzi sobie z mocznikiem powstałym także z amoniaku, o czym pisaliśmy powyżej. Ta bakteria działa w kooperacji z wątrobą (choć jej w tym narządzie nie znajdziemy). Gdy wątroba jest ograniczona funkcyjnie, właśnie ten paciorkowiec dezaktywuje mocznik wydalając nadmiar przez układ moczowy (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31578761/). Bakteria ta, zwana kałową, co ciekawe, wykorzystywana jest w leczeniu koprofagii. Bakterie mają naturalną umiejętność „hybrydyzacji genomu” (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7027042/), dlatego w przypadku E. faecium jej zbyt duża ilość potrafi stać się szkodliwa. Stąd też ta równowaga bakterii jelitowych jest tak istotna, by zawsze było więcej tych bezwzględnie korzystnych, na przykład z grupy LACTOBACILLUS, które zarządzają ilością tych niestabilnych.

FOS (fruktooligosacharydy), MOS (mannanoligosacharydy), GOS (galaktooligosacharydy) to włókna pokarmowe, będące pożywką dla „dobrych bakterii”. To tzw

          PREbiotyki,

a należą do nich: drożdże, inulina, betaglukany, błonnik, pektyny i niektóre rośliny. Połączenie prebiotyku z probiotykiem nazywamy

         SYNbiotykiem ,

a to z powodu synergii pomiędzy tymi podmiotami, które powinny się znaleźć w jelitach – szczególnie tych niesprawnie działających. Bakterie standardowo powinno się stosować nie dłużej niż 10-14 dni z obowiązkową kuracją przypominającą. Lecz ostateczną decyzję, co do długości i częstotliwości terapii powinien podjąć doradca żywieniowy, dietetyk lub lekarz weterynarii. Ostatnio odkryciem okazały się

         POSTbiotyki 

będące metabolitami powstałymi po lizie bakterii prebiotycznych. Inaczej: to związki czy też produkty odpadowe, które mimo swojego mało ciekawego pochodzenia, mają ogromny wpływ na uruchamianie lub blokowanie czynników sygnałowych w organizmie (czyli na enzymy, hormony, odpowiedź immunologiczną oraz neurologiczną). To wręcz niewyobrażalne, że takie „śmieci” stają się mediatorem reakcji alergicznych, odpowiedzi na stres, albo wpływają na ilość wytworzonej insuliny i reakcji na nią, albo decydują o momencie śmierci komórkowej, o trawieniu czy prawidłowym wchłanianiu. (więcej w temacie postbiotyków można się dowiedzieć na stronie: https://www.guiltfree.pl/blog/2017/08/08/postbiotyki-a-insulinoopornosc/)

Nie bójmy się dawać naszym zwierzakom (także tym z chorymi jelitami lub trzustką) jogurtów naturalnych, kefirów, zsiadłego mleka, kwaśnej śmietany, ogórków czy kapusty kiszonej (nie kwaszonej!) albo kimchi. Jest jedna, jedyna zasada – zacznijmy od małych dawek, czyli 1 łyżeczki/10kg m.c. podanej do posiłku. Za dużo dobrego może objawić się kwaśnym odbijaniem, gazami albo przejściową biegunką. Nie jest to groźne dla zdrowego organizmu, ale po co tak od razu szaleć? Potem stopniowo należy zwiększyć ilości. A co to będzie za uczta dla probiotyków!


Ciekawostka: zbyt duża ilość bakterii w jelicie to tzw: SIBIO. Jednak dotyczy ono przerostu ich liczebności w skutek nieprawidłowego ciężaru procentowego tych „złych” i „dobrych” bakterii. Ta walka „o palmę pierwszeństwa” ma miejsce w przypadku przyjmowania metronidazolu← (na biegunkę) albo leków IPP (na zgagę, refluks, wrzody), także bardzo często SIBIO towarzyszy chorobom pasożytniczym lub autoimmunologicznym. Objawy są bardzo podobne do IBS, tyle że brzuch jest bardziej bolesny i przypomina balon. Jelitu wrażliwemu poświęciliśmy oddzielny wpis←.


W naszej ofercie:

  drożdże browarnicze